Wystarczy rozmawiać?

Regina Bisikiewicz, prezes fundacji Polski Instytut Otwartego Dialogu.

Wystarczy rozmawiać?

Podczas spotkań buduje się bezpieczną przestrzeń do mówienia o potrzebach, nadziejach, obawach i problemach osoby w kryzysie, ale też o trudnych, traumatycznych doświadczeniach jej, i jej bliskich – mówi Regina Bisikiewicz, prezes fundacji Polski Instytut Otwartego Dialogu. Wyjaśnia, na czym polega podejście Otwartego Dialogu i w jaki sposób może zmienić patrzenie na problemy ze zdrowiem psychicznym.

Katarzyna Kisielińska, rzeczniczka Biura do spraw Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego: Na czym opiera się wspieranie osób doświadczających kryzysu psychicznego w nurcie Otwartego Dialogu, który znalazł się w nazwie prowadzonej przez Panią fundacji?

Regina Bisikiewicz, prezes fundacji Polski Instytut Otwartego Dialogu: O Otwartym Dialogu można myśleć dwutorowo – jako o sposobie organizacji pracy z osobami dotkniętymi jakąś formą problemów psychicznych oraz jako o sposobie bycia w kontakcie z pacjentem i jego otoczeniem społecznym. Niezależnie jednak od tego, jak spojrzymy na Otwarty Dialog, podstawą tego podejścia jest empatia i uważność na całe bogactwo ludzkich doświadczeń. Opieramy się bowiem na dobrych praktykach działania instytucji zdrowia psychicznego, w których główny nacisk położony jest na tworzenie zespołów pracujących z osobą w kryzysie i jej bliskimi. Mogą do niego należeć terapeuci, psychiatrzy, psychologowie, pielęgniarki psychiatryczne, asystenci zdrowienia – tj. osoby, które same przeszły przez kryzys.

Zespół jest mobilny, pracuje w środowisku, pomagając osobie w kryzysie oraz rodzinie i sieci wsparcia społecznego nawiązać ze sobą dobry kontakt. Podejście Otwartego Dialogu pozwala: rozmawiać i słuchać się nawzajem, otwierać na historie i doświadczenia, które dotąd były przemilczane i nie dopuszczane do głosu oraz uczyć dialogu. Wszyscy – lekarz, psycholog, psychoterapeuta, pracownik socjalny, osoba potrzebująca pomocy i jej bliscy, współpracują ze sobą, by jak najszybciej włączyć osobę doświadczającą kryzysu do pełnego życia.

Jak wyglądają spotkania?

Podczas spotkań buduje się bezpieczną przestrzeń do rozmowy o potrzebach, nadziejach, obawach i problemach osoby w kryzysie, ale też o trudnych, traumatycznych doświadczeniach, które dotknęły ją, i jej bliskich. W praktyce oznacza to zwykłe, zakorzenione w codziennym życiu rozmowy – bez oceniania, w oparciu o szacunek do wszystkich, którzy się wypowiadają. Dzięki temu, że w spotkaniu biorą udział osoby z najbliższego otoczenia, można spojrzeć z różnych perspektyw na wzajemne relacje i przeszłość. Moderujący spotkanie zadają otwarte pytania i na bieżąco poddają refleksji odpowiedzi. W ten sposób wspomagają członków rodziny w rozumieniu kryzysu, którego doświadcza ich bliski. Co ważne – rodzina ośmielona otwartą postawą słuchającego jej zespołu – może dotykać spraw dotyczących źródła doświadczanego przez ich bliską osobę kryzysu. Psychoza bywa bowiem odpowiedzią na bardzo trudną sytuację życiową, na przykład na długotrwałe działanie w stresie, zawód miłosny, utratę pracy, ale może być też ona reakcją na to, co dzieje się w rodzinie, na dotykające ją przeciwności losu. Otwarty Dialog umożliwia pacjentowi wyrażenie doświadczeń, które budzą w nim lęk. Mierzenie się z takimi emocjami wymaga odwagi i głębokiego poczucia bezpieczeństwa – stąd tak ważnym aspektem pracy w tym podejściu jest tworzenie atmosfery zaufania i grupy wsparcia, która uniesie bolesne historie.

Jakie są zasady pracy w podejściu Otwartego Dialogu?

W ramach Otwartego Dialogu pracuje się według siedmiu zasad.

Pierwszą z nich jest natychmiastowa pomoc.

W idealnych warunkach powinna być udzielona w ciągu doby od wystąpienia kryzysu, niezależnie od tego, kto nawiązał pierwszy kontakt – osoba doświadczająca kryzysu czyjej bliski. Wczesna interwencja w nurcie Otwartego Dialogu jest ważna z kilku względów. Zespół terapeutyczny zaczyna pracę z osobą doświadczającą kryzysu i jej bliskimi zanim dojdzie do zaostrzenia problemu lub zamknięcia się w jakimś sposobie jego rozumienia i zablokowaniu na ważne kwestie. Moment załamania dotychczasowej równowagi to czas, w którym silne, wzburzone emocje dają dostęp do spraw, które dotąd nie mogły znaleźć ujścia. I to jest ważne, żeby mogły wybrzmieć w bezpiecznych warunkach. Ponadto, szybkie reagowanie daje poczucie bezpieczeństwa – świadomość, że nie jest się samemu, co znacznie zmniejsza stres związany z wybuchem objawów. Spotkania organizowane w takich sytuacjach zapobiegają pogłębianiu się przepaści między dotychczasowym życiem, a procesem zdrowienia. Pomagają zachować ciągłość w poczuciu tożsamości osoby lub w historii życia rodziny. Stąd tak ważne jest zauważanie u bliskich i u siebie objawów zwiastujących kryzys, jak wycofywanie się z relacji z ludźmi, bezsenność lub nadmierna senność, zmiana trybu życia czy ubierania się, rezygnowania ze swoich pasji, problemy z koncentracją, popadanie w apatię, długotrwałe odczuwanie smutku. Często takie zmiany zrzucamy na karb dojrzewania, stresów związanych z nauką czy pracą. Mogą natomiast to być sygnały świadczące o tym, że życie zaczyna się wymykać spod kontroli, że nie do zniesienia staje się funkcjonowanie w rzeczywistości i sposobem poradzenia sobie z nią jest stopniowe rezygnowanie z niej. Jeśli członek rodziny zachowuje się w sposób, który nas niepokoi, nie można czekać aż wszystko wróci do normy. Warto zacząć szukać wsparcia.

Druga zasada Otwartego Dialogu to…

Włączenie sieci społecznej.

Chodzi o to, żeby grupę wsparcia rozbudowywać o kolejne osoby, które będą mogły wnieść swoje nowe subiektywne spojrzenie na sytuację, w której znajduje się osoba w kryzysie i na objawy, których doświadcza. Mogą to być członkowie dalszej rodziny, przyjaciele, koledzy z pracy albo uczelni, nauczyciele, duchowni, przedstawiciele instytucji mający wgląd w sytuację rodziny – np. kurator, pomoc społeczna. Do udziału w spotkaniach oprócz pacjenta i jego bliskich mogą być zapraszani sąsiedzi, inni lekarze, osoby, których dotyczy dana sytuacja, mogące w jakiś sposób pomóc. Rozbudowywanie sieci wsparcia umożliwia zdefiniowanie problemu i poradzeniu sobie z nim.

Trzecia zasada…

Elastyczność i mobilność.

Leczenie powinno odbywać się jak najbliżej codziennego życia i stanowić odpowiedź na zmieniające się potrzeby pacjenta i jego rodziny oraz zawierać metody terapii odpowiednie dla nich, ich specyficznego języka i stylu życia. Zespół jest otwarty i gotowy do reagowania na to, gdzie najlepiej spotykać się z osobą w kryzysie i wspierającą ją grupą ludzi.

Na przykład na taką sytuację, że wizyty w domu z jakiegoś powodu przestały być możliwe.

Wtedy może zaproponować, że rozmowy będą odbywać się na neutralnym gruncie na przykład w Środowiskowym Centrum Zdrowia Psychicznego czy w poradni.

Czwarta zasada…

To odpowiedzialność.

Jeśli ktoś sygnalizuje potrzebę pomocy to musi ją otrzymać.
Zadaniem osoby odbierającej prośbę o pomoc jest zorganizowanie spotkania lub przekazanie sprawy w ręce kogoś, kto może w danej sytuacji pomóc. Nie dopuszcza się do sytuacji, w której osoba potrzebująca wsparcia zostaje sama z problemem lub jest odsyłana do kolejnych specjalistów, bo istnieje ryzyko, że z poczucia bezsilności i pod wpływem silnego napięcia zamknie się na pomoc lub nie będzie mogła skorzystać z niej w takim wymiarze jak mogłaby na samym początku.

Piąta zasada…

Ciągłość psychologiczna.

Zespół terapeutyczny składa się z kilku osób, żeby zagwarantować obecność przynajmniej jednego członka zespołu pracującego z pacjentem i jego siecią od początku – niezależnie od niespodziewanych okoliczności, takich jak choroba któregoś z członków zespołu, zmiana pracy, przeprowadzka itp. Dzięki temu rozmowa może rozwijać się bez konieczności powtarzania kolejnym specjalistom, co działo się wcześniej, a osoby z sieci społecznej mają poczucie bezpieczeństwa – zawsze jest wśród terapeutów ktoś, kogo znają i kto z różnych sytuacji zna ich.

A szósta zasada?

Tolerancja niepewności.

Dr Werner Schütze, wiodący w Polsce trener podejścia Otwarty Dialog, często podkreśla, że na początku spotkania z osobą w kryzysie i jej bliskimi, nie czyni się żadnych założeń, co przyniesie ta rozmowa, nie stawia przed nią żadnych oczekiwań.

Zamiast tego należy nastawić się na wzajemne słuchanie się i spontaniczne reagowanie na to, co wnoszą kolejne osoby. Utrzymanie takiej postawy jest niezmiernie trudne – wymaga ogromnej otwartości na wszystkie pojawiające się emocje i myśli w sytuacjach, które wzbudzają dużo lęku, czasem smutku lub złości. Tolerancja niepewności to też otwartość na to, że nie wiemy nigdy z góry – z pozycji eksperckiej – co pacjentowi pomoże, a w związku z tym – konieczne jest wspólne ustalanie dalszych kroków terapii, częstotliwości spotkań, sposobu rozumienia aktualnej sytuacji. To zaproszenie do partnerstwa w leczeniu.

Siódma zasada to…

Dialogiczność.

Według niej w dyskusji tak samo ważny jest każdy głos. Każdy może się wypowiedzieć. Każdy może wnieść swoją perspektywę. Osoba w kryzysie, członkowie rodziny i osoby z zespołu terapeutycznego od pierwszego spotkania traktowani są w rozmowie równorzędnie.

Podejście terapeutyczne oparte na Otwartym Dialogu wypracowano w latach osiemdziesiątych XX wieku. Ma już więc ono za sobą długie doświadczenie.

Wypracowali je prof. Jaakko Seikkula, psychoterapeuta i Brigitta Alakare, psychiatra oraz ich zespół w szpitalu Keropudas w Finlandii. Byli oni odpowiedzialni za planowanie terapii pacjentów przyjmowanych do szpitala. Rozwinęli system leczenia skoncentrowany na rodzinie, w oparciu o podejście dostosowane do potrzeb opracowane w latach sześćdziesiątych przez prof. Yjrö Alanena i jego zespół, a stosowane w leczeniu schizofrenii. Metoda prof. Alanena zakładała szybką interwencję we wczesnej fazie kryzysu, dostosowanie leczenia do indywidualnych potrzeb pacjenta i jego rodziny oraz postrzeganie leczenia jako procesu wykorzystującego różne metody terapeutyczne. Okazało się, że taka pomoc może zatrzymać kryzys. Może pomóc z niego wyjść, że terapia grupowa i indywidualna, oparcie w rodzinie i sieci społecznej pacjenta oraz jego praca nad wykorzystaniem własnych zasobów psychicznych, mogą być alternatywą dla leczenia opartego na izolacji w dużych szpitalach. Według badań w Zachodniej Laponii (Finlandia) nastąpił w ciągu 30 lat spadek zachorowalności na schizofrenię o 90%. Hospitalizacja bywa niezbędna, ale powinno się po nią sięgać, kiedy inne metody zawiodą.

Dlaczego zajęła się Pani wspieraniem ludzi doświadczających kryzysu?

Bliska mi osoba doświadczyła kryzysu zdrowia psychicznego. Po sześciu latach procesu leczenia, w tym ostatnim roku, kiedy była trzykrotnie hospitalizowana i to łącznie zajęło 7 miesięcy, stanęliśmy przed murem. Lekarze twierdzili, że nie umieją pomóc, że trzeba się pogodzić, bo tak już będzie. Nie mogłam pojąć, jak to jest, że w XXI wieku, kiedy człowiek dokonał tak wielu odkryć, kiedy dzięki nowoczesnej technologii w ciągu sekundy informacja może dotrzeć z jednego krańca świata na drugi – tak bardzo jesteśmy bezradni wobec tajemnic psychiki. Postanowiłam wyruszyć na poszukiwanie miejsc, ludzi i metod przywracających zdrowie i dających szansę godnego życia. Tak trafiłam do Zachodniej Laponii w Finlandii, gdzie w ciągu 30 lat diagnozowanie schizofrenii zmniejszyło się o 90 procent. Zobaczyłam świat, w którym nie stawia się diagnoz na dzień dobry, nie zaczyna się leczenia od izolacji i podawania silnych leków w dużych dawkach, gdzie rodzina osoby w kryzysie jest słuchana i każdy głos się liczy. Po trzech dniach pobytu w Finlandii wróciłam do domu z przekonaniem, że taki system trzeba stworzyć w całej Polsce.

Kto najczęściej zwraca się po pomoc do Pani fundacji?

Matki i ojcowie osób, które od wielu lat borykają się z nawracającymi kryzysami psychicznymi, mających za sobą kilka albo kilkanaście pobytów w szpitalu, wielokrotne zmiany leków i ich dawek. Zgłaszają się, bo wszystko zawiodło w walce o zdrowie. Często słyszy się, że podejście Otwartego Dialogu jest najbardziej skuteczne przy pierwszym epizodzie, ale jest wiele przykładów na to, że pomaga pacjentom, którzy mają za sobą burzliwą i długą historię chorowania. Znane są świadectwa osób, które od wczesnego dzieciństwa doświadczały lęku, wycofania, niepokojących objawów psychosomatycznych. Objawy te były wstępem do poważnych załamań w wieku młodzieńczym i kończyły się diagnozami – zaburzeń depresyjnych, psychoz – oraz licznymi hospitalizacjami. Wielu ludzi, których spotykam na swojej drodze podczas pracy w fundacji, słyszało wcześniej od lekarzy, że najlepiej byłoby poszukać ośrodków zamkniętych, a leczenie farmakologiczne będzie trwało do końca życia. Tymczasem osoby te, obecnie pracują, uczą się, funkcjonują jako członek rodziny. A wszystko dzięki temu, że na swojej drodze spotkały ludzi doceniających to, jak ważne jest przywracanie osoby z diagnozą choroby psychicznej do normalnego życia, działanie w środowisku społecznym i szybkie udzielanie pomocy.

W jaki sposób może pomóc asystent zdrowienia?

Potrafi porozumieć się z osobą chorującą na bazie wspólnego doświadczenia. Może wejść w rolę tłumacza między rodziną i specjalistami, a osobą doświadczającą objawów depresji, nerwicy, choroby afektywnej dwubiegunowej. Dzięki niemu osoba przechodząca kryzys czuje, że ma obok kogoś, kto ją rozumie. Może to pomóc się jej otworzyć. Poczuć, że może wziąć zdrowienie w swoje ręce. Ma przecież przy sobie, kogoś, komu udało się opanować kryzys. Kogoś, kto może być inspiracją i źródłem nadziei na wyzdrowienie.

Jeśli zauważamy u bliskiej osoby objawy poważnego kryzysu psychicznego zamiast zapisywać ją do psychiatry czy wieźć na izbę przyjęć powinniśmy szukać miejsca pracującego w podejściu Otwartego Dialogu?

Historia każdej osoby doświadczającej kryzysu jest inna i jestem daleka od stwierdzenia, że wizyta u psychiatry, czy na izbie przyjęć jest złym rozwiązaniem. Jak powiedziałam wcześniej – niezmiernie ważna jest wczesna pomoc, aby nie dopuścić do eskalacji problemu. Tak zrobił ojciec młodego mężczyzny z Poznania, kiedy zobaczył u swojego syna objawy psychozy. Słyszał o podejściu Otwartego Dialogu, doceniał jego założenia i znał osoby pracujące w tym nurcie. Poprosił je o możliwość spotykania się z jego synem, nim i innymi członkami rodziny. Zespół terapeutyczny tworzyły cztery osoby. W każdym spotkaniu brali udział rodzice, oraz – w różnych konfiguracjach, siostry z mężami, przyjaciele i inne osoby np. ksiądz. Dwukrotnie brała też udział osoba przygotowana do pełnienia roli asystenta zdrowienia. Wszyscy mogli doświadczyć, jak wielką siłą wsparcia jest sieć, którą stworzyli. Lekarz psychiatra, która wchodziła w skład grupy terapeutycznej wspomina: „Zostałam zaproszona jako lekarz psychiatra, posiadający narzędzia, które mogłyby okazać się przydatne dla młodego człowieka, będącego osią tego kryzysu. Spotkałam chłopaka w objawach ostrej psychozy, obserwowałam w kolejnych spotkaniach gaśnięcie jej objawów – żywa odpowiedź na pytanie czy da się leczyć psychozę bez zamkniętych drzwi, w otoczeniu bliskich. Widziałam, jak “psychotyk”, który jest wysłuchiwany, którego słowa nie są “urojeniami”, lecz mają konkretne znaczenie dla jego rodziny, konkretne, bo związane z jego i ich historią, może z tej choroby wyjść, może ją zrozumieć, poznać, i przyjąć jako kolejne doświadczenie, a nie jako “zachorowanie” naznaczające go na całe życie, robiące z niego chronika. (…) W szpitalu nie mam możliwości pracować w podejściu Otwartego Dialogu. Ale widzę, jak podejście do pacjentów w tym duchu otwiera, daje ulgę, łagodzi stres pomaga w procesie wychodzenia z objawów choroby, w procesie leczenia. Uczłowiecza kukułcze gniazdo”.

Gdzie można szukać zespołów pracujących w nurcie Otwartego Dialogu?

W Środowiskowych Centrach Zdrowia Psychicznego w Koszalinie, Wieliczce i na warszawskich Bielanach, które działają od września 2018 roku w ramach programu PO WER 4.1. ”Innowacje społeczne”. Poza specjalistami zatrudniają one asystentów zdrowienia, czyli osoby, które same przeszły kryzys i po rocznym szkoleniu i stażu w szpitalu psychiatrycznym, środowiskowym domu samopomocy, czy w domu pomocy społecznej, pomagają ludziom w kryzysie i ich bliskim. Dzięki własnemu doświadczeniu zdrowienia zdobyli zdolność rozumienia i współodczuwania tego, czego doświadczają osoby w kryzysach. Pomysł na kształcenie ludzi z osobistym doświadczeniem na asystentów zdrowienia zaczerpnęliśmy w 2012 roku z Niemiec. Dodam, że asystenci zdrowienia mogą być też zatrudniani w Centrach Zdrowia Psychicznego, które działają w całej Polsce w ramach pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.

Jaki jest cel fundacji prowadzonej przez Panią?


Chcemy, by każda osoba doświadczająca trudności w zakresie zdrowia psychicznego miała szansę na wyzdrowienie, bez względu na to, czy mieszka na wsi czy w dużym mieście.

Żeby system oparty na procesie chorowania, długich hospitalizacjach, izolacji, został zastąpiony podejściem opartym na procesie zdrowienia w lokalnej społeczności.
Nasze starania o rozwijanie leczenia środowiskowego są zauważane w Europie i na świecie.

Od 28 sierpnia do 1 września – po raz pierwszy w Polsce, spotkają się w Warszawie osoby pracujące w podejściu Otwarty Dialog, na konferencji pod nazwą 24th International Network Meeting for the Treatment of Psychosis. Program konferencji i zapisy online są na www.otwartydialog.pl. Jednymi z prelegentów będą prof. Jaakko Seikkula – twórca podejścia oraz dr Werner Schütze prowadzący od 2013 roku liczne kursy Otwartego Dialogu w kilku polskich miastach.
______________________________________________________________________
Regina Bisikiewicz facylitator procesu zmian, coach rozwoju zawodowego i osobistego. Absolwentka m. in. Wydziału Organizacji i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej oraz kierunku Management wg programu Harvard Business School.

Od 2011 roku podjęła rolę prezesa fundacji Polski Instytut Otwartego Dialogu, aby wspomagać swoim doświadczeniem liderów zmian, kształtować w społeczeństwie nowe postawy i odkrywać potencjał drzemiący w ludziach.

Wierzy, że dzięki współpracy wszystkich interesariuszy – na szczeblu krajowym, regionalnym i lokalnym, można dokonać epokowej zmiany systemu zdrowia psychicznego. Jest mężatką i matką czwórki dzieci. Promuje zdrowy styl życia, aktywnie wypoczywa uprawiając żeglarstwo, windsurfing, narciarstwo zjazdowe.

Ligota Piękna, 14.05.2019
Rozmawiała Katarzyna Kisielińska z Bura Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego

Tekst ukazał się w magazynie Piękny umysł, wydanym przy okazji Drugiego Kongresu Zdrowia Psychicznego

Fundacja Polski Instytut Otwartego Dialogu
Tel.: 504 693 154
e-mail: fundacja@otwartydialog.pl